Love in grays.


Miałam dzisiaj do szkoły nie iść, ale jednak poszłam. Rano było tak zimno, że jak pędziłam z przystanku w kierunku szkoły, to zamarzły mi włosy xd Jedynie w zimie mi się tak śpieszy, żeby znaleźć się już w ciepłym miejscu. Później pojechałam do Rytwian. Nie chce mi się chodzić z buta w to zimno, to jeżdżę z mamą :) A w domu zimnooo... Jest mały remont i nie wolno było palić w piecu. Ale gdzieś od 18:00 się pali. U mnie w pokoju jest najzimniej, bo coś się tam stało... Do kiedy był Mateusz to tego nie odczuwałam, ale teraz już rąk nie czuję i za chwile wskakuje pod kołdrę i koc :) Uwielbiam tego mośka mojego ;* Uwielbiam takie wieczory ;* A jutro densimy z najlepszymi ;* Czuję, że to będzie dobra impreza. Będą zdjęcia, bo muszę to uwiecznić ;D No to pa ;**


Bo my lubimy szare zdjęcia ;**


Wielu potrafi wywołać uśmiech na mojej twarzy, ale tylko Ty umiesz sprawić, że uśmiecha się moje serce.
Mateuszek ;**

Udostępnij ten post

3 komentarze