Każda życiowa porażka ją wzmocniła.



Wczorajszy wypad na basen w rodzinnym gronie bardzo udany :) Pomijając, że byłam wymordowana, śpiąca, zasmarkana, itd. to chyba z 7 razy przepłynęłam duży basen. Po powrocie już nic nie robiłam xd A dzisiaj znów całkowity leń. I chyba tak już zostanie do wieczora. Idę na mrożoną kawę. Pa ;*

Udostępnij ten post