Jestem tutaj, by Cię kochać.


Wczorajszy festyn można powiedzieć, że udany :) Pomijając to, że podłoga była tak krzywa, że można było się z niej turlać, to było ok. Potańczyłam, pośmiałam się, a to chyba najważniejsze. Teraz, jak to mówią - byle do 15, a później to już zleci i do szkoły. W sumie to stęskniłam się już za tymi moimi wariatami z klasy ;* Nie mam kompletnie zdjęć, jestem tak spłukana, że chyba ruszę się gdzieś dzisiaj i może będzie coś innego niż moja 'twarz' xd Spadam, udanego dnia :)

Udostępnij ten post