Marti.


Z samego rana pojechałam z Mateuszem najpierw do Dobrej, a później pochodziliśmy po Staszowie. Tak śmierdzę męskimi perfumami - psikanie się wszystkim co było na półkach, że sama nie mogę teraz wytrzymać. Dodaję kilka zdjęć Martyny i idę trochę ogarnąć w domu. Pa ;*

Udostępnij ten post