Uwielbiam ciepło słonecznych promieni.


Tą noc będę wspominała przez bardzo, bardzo długo ! Tak to ja jeszcze nigdy nie wracałam z imprezy xd W domu byłam jakoś po 2 przemoknięta do suchej nitki. Ale nie żałuję. Co do festynu, potańczyło się trochę :) Nie było najgorzej. Za 3 dni wraca Dona, stęskniłam się za nią ;* Dzisiaj powinnam już dostać aparat więc jak pogoda się poprawi to planujemy z dziewczynami jakieś zdjęcia. Zobaczymy. Pa ;*

Udostępnij ten post