:P


Strasznie zakręcony ten dzień... Zaczynając od zgubienia parasolki (na szczęście się znalazła), a na moje nieszczęście musiało lać jak z cebra, kończąc na tym, że nie wzięłam wszystkich materiałów na korki. Ciekawa jestem co jeszcze się może dzisiaj wydarzyć, ale mam nadzieję, że ten wieczór minie już normalnie. Fajne uczucie jak się kończy lekcje o 11:30, chciałabym tak częściej :) Teraz pora wziąć się za lekcje i w końcu napić się ciepłej herbatki, pa ;*

Chcesz to zajrzyj głęboko na dno mego serca, zobaczysz tamtych ludzi i te miejsca.

Udostępnij ten post

4 komentarze

  1. Ten tydzień to chyba będzie dłuugi też mam jakoś pecha dzisiaj byłam cała mokra chociaż miałam parasol tylko ten głupi tir ;d
    cudowne zdjęcia pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę Cię ja i ładna?:D Po prostu normalna;) Ten żuczek/insekt mnie rozbroił. Ale Ci dobrze, że o 11:30 kończysz:) Bajka. W takim razie życzę Ci, abyś częściej kończyła tak zajęcia:*

    OdpowiedzUsuń
  3. pięęęęęęęęęęękne!

    OdpowiedzUsuń
  4. wczoraj rzeczywiscie mega lało... a ja z dworca musialam się dostać tramwajem do mieszkania z torbami, ledwo sie w tramwaju zmieściłam, byl przepełniony XD
    Musisz takie piękne zdjęcia robić?:*

    OdpowiedzUsuń