Bo historia się powtarza...



Budzi Cię dźwięk aparatu. Otwierasz oczy i widzisz jego. Nie wiesz jakim cudem znalazłaś się po drugiej stronie łóżka. Cała kołdra jest porozrzucana, a on wpatruje się w Ciebie z uśmiechem i z aparatem w ręku. Uśmiechasz się mrużąc oczy, a on znów robi Ci zdjęcie, zakrywasz twarz i odwracasz się na drugi bok. Zasypiasz. Po jakimś czasie, nie wiesz ile minęło, słyszysz jak woła Cię gdzieś z oddali. Zakładasz jego za dużą koszulkę, stajesz na łóżku i patrzysz na okno, zasłonięte zasłonkami, przez które prześwituje słońce. Podchodzisz bliżej, uchylasz lekko jedną firanę i wita Cię piękne słońce. Znów Cię woła. Teraz już wiesz, że z kuchni. Idziesz tam. Wiedzie Cię zapach świeżo zmielonej kawy. Stajesz w progu, opierasz się o framugę i się przeciągasz, on do Ciebie podchodzi i wita cię pocałunkiem. Wspinasz się na palce i przez chwile się przytulacie. Zauważasz na stole aparat. On podchodzi do kuchenki i coś tam pichci. Ty natomiast siadasz na krześle podkulając nogi, popijając kawę i zaczynasz oglądać zdjęcia. Jest ich mnóstwo. Czasem na nich nie śpisz i się półprzytomnie uśmiechasz, ale w ogóle tego nie pamiętasz. Są również takie gdzie śpisz i  prześwituje przez nie słońce. W końcu gdy skończyłaś je oglądać podchodzisz go od tyłu, wysuwasz aparat przed was i pstrykasz kilka zdjęć. On robi głupie miny, a Ty całujesz go w szyje, czasami podgryzasz ucho. Potem on się okręca bierze Cię na ręce, kładzie na blacie kuchennym, cmoka w usta i oznajmia: 'śniadanie' siadacie naprzeciwko siebie, a on cały czas kiedy jesz, robi Ci zdjęcia.

Udostępnij ten post

4 komentarze

  1. świetne opowiadanie ! *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, niesamowita notka! ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. hah, świetne miny :D:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak pięknie to napisałaś, że aż dech mi zaparło.

    OdpowiedzUsuń