Spacer.


Łączyła nas wielka miłość. Skomplikowana, intensywna, wciągająca. 
Nie ważne co robimy i jak bardzo się kłócimy, zawsze będzie nas do siebie przyciągać. 
Czym jest zwykłe szczęście w obliczu czegoś takiego?

W niedzielę, z powodu iż nie miałam co do nauki, wybrałam się z mamą i Aldoną na krótki spacer.
Nie byłyśmy długo, trochę zimno było, ale i tak się dotleniłam. Dzisiejszy dzień odrobinę zwariowany, występowaliśmy praktycznie bez żadnej konkretnej próby, ale wydaje mi się, że wyszło nawet dobrze. Zostaliśmy wychwaleni i czekamy na wiadomość odnoście inauguracji. Za kilka godzin znów trzeba zmierzyć się z codziennością, ale pocieszam się, że Święta się zbliżają. W pierwszy dzień Świąt bawimy się z Mateuszem na 18 Tomka i Andrzeja, mam nadzieję, że będzie naprawdę fajnie i się wybawię, w końcu w takim towarzystwie jak można się źle bawić. Lecę do łóżka, bo jestem strasznie zmęczona i będę się modliła żeby jakoś przeżyć ten jutrzejszy dzień. Dobrej nocy :))

ASK I TUMBLR

Udostępnij ten post