Young & Beautiful...


Każda historia ma swój początek i swój koniec. Ale zawsze jest coś pomiędzy. 
Coś, co sprawia, że choć na chwilę, może nawet i na dłuższą, zapominamy, że to się skończy. 
Bo przecież wszystko się kończy. Nieważne czy to jest weekend, ulubiona książka, film, nudna lekcja, 
wakacje, herbata, czekolada z orzechami, perfumy, piosenka, czyjeś życie... 
Nieważne. Wszystko to wszystko. W życiu nie ma wyjątków.

Dzisiejszy dzień minął na kompletnym nic-nie-robieniu. W szkole raptem 2 lekcje, można poczuć już wakacje. Został nam jeszcze wtorek tylko, wytrzymać do 13:10 i nareszcie kilka dni wolnych! Mateusz wyjeżdża, więc ja mam nadzieję, że nie będę się nudziła w domu i spędzę te dni w Krakowie z Doną :) Mamy prawie 2 tygodnie wolnego, mój ostatni rok przed maturami, więc trzeba korzystać,  bo na przyszły rok to ja będę trzęsła portkami przed majem. Mam w planach kilka zdjęć z dziewczynami, które same jeszcze o tym nie wiedzą i nie wiem sama dokładnie kiedy się o tym dowiedzą xd Muszę znaleźć chwilę czasu, a mam nadzieję, że stanie się to niebawem. Tymczasem idę sobie zrobić coś pysznego do jedzenia i pora zajrzeć trochę w książki. Miłego wieczoru <3

Lana Del Rey - Young & Beautiful.

Udostępnij ten post

3 komentarze

  1. Po pierwsze zgadzam się z komentarzem powyżej, po drugie narobiłyście mi chrapki na te delicje mmm... (: nie ma to jak łączyć kawę z pizzą c: Po takim krajobrazie jaki "sprzedałyście" czytelnikom, nic tylko wyjść i wkręcić się w majóweczkę. Pozdrawiam :}
    http://umakeme-happier.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń