Cracow - part I !


Świat podobno jest taki wielki, a ja mój mogę objąć ramionami...

Lepszego weekendu majowego bez tego mojego Osiołka nie mogłam sobie wymyślić. Spędziłam go z Doną i nawet pogoda nie pokrzyżowała nam planów. To nic, że moje buty do tej pory nie wyschły, ale śmiechu  było co nie miara! Dzisiaj dodam zdjęcia tylko z piątku, czyli wypadu na miasto. Nie muszę już nic więcej  pisać, wszystko macie przedstawione niżej. Jutro postaram się dodać zdjęcia z soboty, a później z niedzieli,  ale nic nie obiecuję. A teraz pora wrócić do rzeczywistości, tyle dobrego, że na jeden dzień! :*

Udostępnij ten post

Brak komentarzy

Prześlij komentarz