Two hundred sixty!


Jak pogoda na weekend znowu się popsuje, to stracę panowanie nad sobą... Czy ja wybiorę się  w końcu na te zdjęcia, z tego co słyszałam dzisiaj w tv, to nie bardzo. Z braku laku serwuje Wam  moje samojebki, nie mam nic bardziej ambitnego. Jak już wspomniałam, może na weekendzie coś  nowego się pojawi. Chemia i rosyjski wzywają, więc idę się edukować, bo znowu zostanę ze  wszystkim na ostatnią chwilę. Miłego wieczoru <3

Mimo wszystko uśmiechnij się, to najbardziej wkurza ludzi, którzy życzą Ci źle :)


Udostępnij ten post

Brak komentarzy

Prześlij komentarz