Lips!


Zamykam oczy, w ciemności widzę zarys planu. 
Od razu powieki kaleczy światło tamtych dni, spisaną historie bezpowrotnych chwil.

Wczorajszy wieczór zaliczam do naprawdę udanych! :)
Ostatni dzień lenia, już jutro do szkoły, ale jakoś się przeżyje te 3 dni i znów weekend. 
Później tylko poniedziałek, wtorek i waaaakaaaacjeee! 
Oj coś czuję, że najbliższe 2 weekendy będą dla mnie ciężkie...


Udostępnij ten post

1 komentarz