Backstage!


Przywiązania i sentymenty niszczą jak cholera.

Aparat wrócił więc może zacznę działać jak mnie najdzie ochota i jakiekolwiek chęci, bo jak na razie całkowicie ich brak. Mała Mi namówiła mnie dzisiaj na małe fotki, ale to nic konkretnego, w sumie jak zawsze. Dzisiejszy dzień spędziłam w większości na sprzątaniu w domu i najlepiej jak za chwilę pójdę spać, bo są trudności z kontaktowaniem się ze mną. Na weekend zapowiadają niezłe ocieplenie więc mam nadzieję, że im się ta pogoda sprawdzi i mam zamiar smażyć się nad wodą ile się tylko da. Wczoraj spędziłam trochę czasu na Golejowie z Patką i  w końcu coś się opaliłam, bo tak trochę głupio było chodzić taka biała w środek wakacji. Już drugi raz z rzędu mam zamiar się bardzo opalić w wakacje, ale w tamte mi to nie wyszło i w te też mi pewnie nie wyjdzie. Pożyjemy, zobaczymy. Myślałam nad sprzedaniem aparatu... Nie wiem co z tego wyjdzie, ale jakaś nowa puszka by się przydała. Gdybym sprzedała ten co mam aktualnie to mogłabym kupić już coś bardziej porządnego, ale rodzice mnie ostrzegają, że to nie kosztuje 200 zł i żebym później nie żałowała. Pożyjemy, zobaczymy x2. Chodzi mi po głowie jeszcze trochę pomysłów, ale nie wiem ile z nich wypali. Jutro prawdopodobnie wybiorę się do Patki na jakiś małe zdjęcia, mam pomysł, ale ciiii. Oczywiście o ile pogoda dopisze. Teraz zostawiam Was z fotkami, które strzelałam ot tak. Reszta jutro. Miłego wieczoru Skarby! ;*

Udostępnij ten post

Brak komentarzy

Prześlij komentarz