Effervesce!


Właśnie to lubię w zdjęciach. Są dowodem, że kiedyś, choćby przez chwilę, wszystko układało się po naszej myśli.

Dzień swoich urodzin zakończyłam tak jak powinnam, czyli ciężko xd Wczoraj większość dnia spędziłam z Martyną ale za to wieczór spędziłam z najlepszymi pijąc za moje zdrowie drugi dzień z rzędu. Jakieś pół godziny temu wyszedł Mateusz. Jak ja lubię jak leżymy na łóżku przez 2 godziny i gadamy o rzeczach dość dziwnych, śmiesznych, o przeszłości zarówno mojej jak i Mateusza, jak mogę dowiedzieć się kilku rzeczy. Miałam się dzisiaj wybrać na zdjęcia, ale pogoda jest taka niepewna i nie wiem co zrobić... Pasuje stworzyć coś nowego, bo już nie mam co dodawać. Jeszcze będę miała zaległą notkę z wesela, zrobię jakąś fotorelację, ale to dopiero jak obrobię zdjęcia. Skoro mamy początek wakacji to myślałam nad zmianą wizerunku :) Może rozjaśnię końcówki włosów i walnę sobie na jakiś kolor np. czerwony. Mykam, miłego dnia :*

Udostępnij ten post

Brak komentarzy

Prześlij komentarz