Fleeting moments.


Wolność oznacza odpowiedzialność. A to jest właśnie to, czego się większość ludzi obawia.

Dzisiejsza noc była straszna... Budziłam się dosłownie do 2 godziny, ledwo co przysnęłam to znów się budziłam. To było strasznie męczące. Dopiero nad ranem tak zasnęłam, że nikt by mnie nie obudził. Około 10:00 przyszła ciocia i spytała czy nie chcę jechać na basen. Ja jeszcze taka zaspana zgodziłam się i szybko się wyszykowałam. Godzinę moczenia się w wodzie i ścigania z Martynką to dla mnie za dużo o tej godzinie z rana xd Wyszłam całkowicie wymordowana i tak chodzę do tej pory. Po powrocie do domu, trochę odpoczynku i wyciągnęłam ją na zdjęcia, bo kompletnie nie miałam nic do dodawania. Lubię z Nią chodzić na sesje, bo stanie tam gdzie jej powiem, zrobi taką minę czy pozę jak Jej powiem i lubię się z Nią wygłupiać. Chociaż jak Jej dzisiaj powiedziałam, żeby usiała sobie na trawie, to powiedziała NIE i koniec. No i cóż z Nią zrobić, musiałam jej ustąpić. Taka mała a taka zadziorna. Bez obaw, zdjęć mam więcej, ale dopiero jutro dodam resztę. Miłego wieczoru ;*

* * *

Zeus - Hipotermia

Udostępnij ten post

1 komentarz