In the middle of the orchard...


Prawda jest ukryta w Twoich oczach!

Dzisiaj dodaję resztę zdjęć z Martynką, tym razem same szare. Chyba mam słabość do takich kolorów, bo według mnie wychodzą wtedy najpiękniejsze zdjęcia. Wczoraj zamówiłam sobie w końcu strój kąpielowy, więc mam nadzieję, że niedługo znajdzie się w moich rączkach. Mam kilka pomysłów na zdjęcia, ale kurcze cały czas brakuje mi na to wszystko czasu. W najbliższym czasie mam zamiar porobić zdjęć takiej małej słodziutkiej Nataszce, tylko pogoda musi być naprawdę piękna i mogłoby być mniej komarów. O dziwo jak byłyśmy wczoraj to dało się stanąć w miejscu! Szok, bo przecież jeszcze kilka dni temu z domu się nie dało wyjść. Wczoraj wieczorem w ramach relaksu wyszłam sobie ze znajomymi na piwko, ale później i tak wróciłam z Mateuszem do domu, bo komary już dokazywały. Teraz muszę się trochę ogarnąć i jakoś spędzić ten wolny dzień, bo od przeszłego tygodnia przez następne trzy nie będę miała tyle luzu - mama idzie na urlop... Więc życzę miłego i słonecznego dnia! ;*


Udostępnij ten post

1 komentarz