Orlik!


Miarą wartości człowieka jest jedynie jego szacunek do samego siebie i innych ludzi.

Wczoraj miałam jechać na imprezę ze znajomymi do klubu, ale niestety nie pojechałam bo prawdopodobnie dopadło mnie zapalenie mięśni międzyżebrowych. Miałam problemy ze złapaniem głębszego oddechu, a o poruszaniu się, czy nawet tańczeniu nie było mowy. Akurat jak na złość. Ale wieczoru nie spędziłam w domu. Pojechałam na Ligę, na której drużyny z różnych miejscowości walczą o puchar Wójta Gminy grając w piłkę nożną. Na początku jak się tam znalazłam to było super świetnie, ale jak się zaczęło ściemniać, pojawiła się taka masa komarów, że nie dało się ustać w miejscu. Ja się po części tego spodziewałam, że tak będzie i się ubrałam, ale na przykład moja znajoma miała krótkie spodenki i tak ją pogryzły, że była cała w bąblach. Nawet specyfiki do psikania nic nie dawały. Zdjęć mam mało, bo już ciemno było jak grali ode mnie z miejscowości. Trochę szkoda, ale może za tydzień coś porobię. Niedawno wróciłam z jazdy. Jak na pierwszy raz w dużym mieście wydaje mi się, że było w miarę dobrze. Dopiero się uczę. Jadę jeszcze za tydzień w sobotę z samego rana, to zobaczymy jak będzie. Dzisiaj mam zamiar się wybrać na festyn do Rytwian. Gwiazdą wieczoru ma być zespół TOPLES. Mam nadzieję, że choć trochę się wybawię i spędzę ten czas w miłym towarzystwie. Udanej niedzieli życzę wszystkim! ;*

Udostępnij ten post

2 komentarze

  1. Przed ostatnie zdjęcie jest bardzo interesujące :D

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam jeździć na orliki. świetnie, że coś się w nich dzieje ;) mnie komary nawet w dzień dopadają. kąsają niemiłosiernie :/

    OdpowiedzUsuń