Wedding!


Myślę, że nie warto zapominać, warto mieć te wspomnienia, te chwile szczęścia na zawsze w pamięci.

Z racji tego, że siedzę w domu i nie wiem co ze sobą zrobić, to dodaję zaległą notkę z wesela. Ewelina i Maciek przygotowywali wesele, bardzo skromne, mało osób i między innymi nie chcieli profesjonalnego fotografa oraz kamerzysty. No ale kurcze, ślub bierze się przeważnie raz na całe życie i trochę głupio nie mieć żadnej pamiątki z tego wydarzenia. Więc brat Eweliny - Daniel, z którym poznałam się kiedyś tam w szkole, namówił ją żeby jednak ktoś był i jakieś te zdjęcia porobił. No i padło na mnie. Nie wiem jakim cudem no ale powiedziałam "czemu nie?" Szczerze to trochę się bałam, bo może mi nie wyjdą, może nikomu się nie spodobają. Ale poszłam na żywioł i nie żałuję. Oczywiście nie są one najpiękniejsze, najlepsze, itd ale są. Lepsze to niż nic. Niebawem będę je wręczała Młodej Parze więc oni sami będą musieli ocenić. Tymczasem zostawiam Was ze zdjęciami, a ja idę spać. Dobranoc ;*

Udostępnij ten post

Brak komentarzy

Prześlij komentarz