These moments are with us...


Czasem wystarczy rozmowa z jedną wartościową osobą, by rany zadane przez sto innych osób, zniknęły bez śladu.

Znów moje zdjęcia... Wybaczcie, nie mam nic innego. W rok szkolny będę dodawała posty w mniejszych ilościach, o ile w ogóle będę miała o czym pisać. Trudno mi się dzisiaj pisze... Ale spróbuję coś naskrobać. Wczorajszy dzień spędziłam w Staszowie u Patki. Dobrze jest mieć kogoś z kim można porozmawiać na wszystkie tematy i "nadawać na tych samych falach". Razem rozumiemy się bez słów i dziękuję Ci za to bardzo ;* Wieczór oczywiście z Mateuszem, w końcu teraz będziemy się widywali jedynie w weekendy o ile nie będę siedziała w książkach. Z rana wybrałam się na targ żeby dokupić jeszcze jakieś drobiazgi do szkoły. Zdobyłam praktycznie wszystko czego potrzebowałam więc jestem zadowolona. Wieczorem wybieram się z dziewczynami do Mięta Caffee do Połańca odprężyć się trochę przed 8-miesięczną udręką i zakończyć wakacje. Zapowiada się naprawdę miły wieczór i mam nadzieję, że tak się on skończy. W niedzielę postaram się wyciągnąć Mateusza na jakieś zdjęcia, bo dawno nie byliśmy, a nie wiem kiedy znów będę miała wolną niedzielę. Na tym zakończę moje wypociny. Życzę miłego dnia ;*

Udostępnij ten post

7 komentarzy

  1. Jesteś śliczna :* czekam na zdjęcia z M. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie osoby to skarb. Cieszę się, że ta jedna osoba potrafi poprawić humor, zszargany przez setkę idiotów. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia! Tacy przyjaciele to prawdziwy skarb. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo ładne zdjęcia :)

    ja pamiętam, że przez wakacje czekałam na pójście do szkoły, a później gdy nadchodził ten, tak długo wyczekiwany czas, najzwyczajniej w świecie zaczynałam...wakacje. tak, wakacje, bo u mnie zawsze jest wszystko na opak :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Alee ty jesteś fotogeniczna !

    OdpowiedzUsuń