Some words about everyday life.


Zmienia Ci się uśmiech, ale oczy wciąż masz te same.

Każdy kolejny dzień jest co raz krótszy. Rankiem na wszystkim błyszczy biała rosa, która przez noc zdążyła się zamarznąć, która tworzy piękny krajobraz gdy tylko zaspanymi jeszcze oczami spojrzymy za okno. Mam wtedy tak wielką ochotę złapać za aparat i wybiec na zewnątrz żeby móc zrobić chociaż jedno zdjęcie, ale pewnie na jednym i tak by się nie skończyło. Niestety od tego pomysłu odsuwa mnie myśl, że za kwadrans będę musiała lecieć biegiem na przystanek, bo nie chciało mi się wstać trochę wcześniej. Nic nie poradzę na to, że owinięta po czubek głowy kołdrą, z której wystaje mi tylko nos żebym mogła łapać powietrze, nie mam motywacji żeby znów iść do szkoły, znów spotkać tyle fałszywych twarzy, siedzieć na nudnych lekcjach lub drżeć ze strachu przed odpowiedzią lub kartkówką. Za każdym razem odliczam minuty do dzwonka, choć czasem trwa to naprawdę długo. Nauki jest tyle, że jak wrócę ze szkoły to nie wiem w co wsadzić ręce, od czego zacząć. Czas przy książkach leci tak szybko... To jednak będzie najtrudniejszy rok ze wszystkich. A co tam u mnie? Wszystko po staremu. Jeżdżę samochodem - nikogo nie potrąciłam, nadal jestem ogromnym leniem - zawsze nim będę i nadal kocham jedną osobę najmocniej jak potrafię - Mateusz. Brakuje mi tylko trochę wolnego czasu żebym mogła go poświęcić pasji, a jeżeli już mam go odrobinę to spędzam go z zadaniami. Czasami znajdę jedynie czas, żeby porobić sobie parę zdjęć. Wiem że muszę to wytrzymać do matury, ale czasem jest ciężko. Momentami robię wszystko byle się tylko nie uczyć, jednak wiem że nie powinnam tak robić. Najbardziej denerwuje mnie to, że muszę nie raz poświęcić więcej czasu na naukę przedmiotu którego nie zdaje na maturze niż na przykład matematyce. Nie rozumiem również, dlaczego będąc na profilu matematyczno-fizycznym mam rozszerzoną historię?! Rozumiem, że powinnam znać historię Polski, ale dlaczego w klasie maturalnej niektórzy nauczyciele nie zwracają uwagi na to, że uczniowie chcą się lepiej przyłożyć do przedmiotów które wybrali na maturę? Dla mnie to troszkę niezrozumiałe, ale przecież szkoła to wyścig szczurów. Na tym zakończę wywody odnośnie szkoły. Tak bardzo odliczam miesiące, dni, godziny do osiemnastki Klaudii, półmetka Mateusza, świąt, ferii, studniówki i oczywiście wakacji. Nie zawsze mam czas, żeby pisać długie notki, ale nie zawsze mam też o czym pisać. Uciekam do dalszej części lekcji. Praktycznie na bieżąco możecie obserwować mnie na instagramie lub zadawać pytania na asku. Miłego wieczoru ;*

* * *
South Blunt System - Miłość

Udostępnij ten post

1 komentarz