100 Dni!


Co to była za noc! Ale zacznę od początku. Oczywiście większą część soboty spędziłam na przygotowaniach. Najpierw fryzjer a później makijaż. Na miejscu studniówki mieliśmy być godzinę wcześniej więc z czasem opanowywał mnie co raz większy stres. Szczerze, do momentu kiedy nie miałam na sobie białej bluzki i czarnej spódnicy nawet nie czułam, że tego wieczoru mam własną studniówkę. Oczywiście generalny występ poprzedziły jeszcze dwie próby poloneza. Gdy wybiła godzina 19:00 i wszyscy goście zjawili się na miejscu, rozpoczęły się przemówienia. Rozpoczynając od przemowy maturzystów, następnie rodziców, kończąc na Panu Dyrektorze, który wypowiadając słowa "poloneza czas zacząć" uroczyście otworzył bal. Wszystkim towarzyszyła ogromna trema, ale gdy tylko usłyszeliśmy pierwsze dźwięki muzyki zapomnieliśmy o całym strachu. Mnie czekał podwójny stres ponieważ chwilę po polonezie tańczyłam walca z Panem Dyrektorem. Naprawdę nie wiedziałam czy dam radę, ale chyba nie było tak źle :)


Prawdziwa impreza rozpoczęła się dopiero po obiedzie, kiedy każdy ruszył na parkiet! O północy nadszedł czas na tupanego. To nic, że nie mogę podnieść rąk do góry i stanąć całą stopą na ziemi. Dla takiej zabawy warto teraz cierpieć! Chętnie chciałabym spędzić taką noc jeszcze raz... Będę miała wspaniałe wspomnienia związane z tą szkołą i z tymi ludźmi. Dziękuję wszystkim, a w szczególności Tobie Mateusz ;*

Udostępnij ten post

4 komentarze

  1. Ale miałaś piękną sukienką. <3

    OdpowiedzUsuń
  2. widać ten klimat studniówkowy, aż Ci zazdroszczę, bo moja była jedną wielką klapą :< bardzo ładnie wyglądałaś, teraz nic tylko wywoływać te piękne zdjęcia i zrobić ścianę wspomnień ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że moja studniówka naprawdę się udała! Dziękuję bardzo, właśnie mam zamiar stworzyć taką ścianę :))

      Usuń
  3. śliczną miałaś sukienkę! :)
    gratuluję udanej studniówki, bo niektórym siadła ona kompletnie :(
    wszystkie zdjęcia przepiękne, ale mnie osobiście urzekły te w marynarskich czapkach i w czerwonych okularach :)

    OdpowiedzUsuń