Love is in the air...


Wszystko układa się tak jak powinno. Śmiało mogę powiedzieć, że jest tak jak marzyłam od dawna. W końcu jesteśmy szczęśliwi i dopilnuję, żeby trwało to jak najdłużej. Spędziliśmy wspólnie wspaniałe dwa dni świąt. W niedzielę byliśmy na osiemnastych urodzinach Arka i wybawiłam się tak mało kiedy. To była naprawdę świetna impreza i długo będę ją wspominała, pomimo że na początku myślałam, że będę miała powody do bycia złą. Na szczęście mam kochającego mężczyznę. W poniedziałek spędziliśmy praktycznie cały dzień razem. Pojechaliśmy na lody do Połańca, później do Klasztoru do Rytwian, wróciliśmy do domu, zagraliśmy w badmintona, później chwila przerwy na umycie i te sprawy i znów razem, tym razem już w domu oglądając filmy i rozkoszując się swoją bliskością. Dzięki pewnym nieprzyjemnościom na imprezie w niedzielę, zrozumiałam ile tak naprawdę dla Ciebie znaczę pomimo, że nie zawsze mi to okazujesz. Masz naprawdę trudny charakter, ale mimo to kocham Cię najmocniej na świecie i  nie oddam Cię nikomu! Dzisiejszy dzień zleciał mi na małym leniuchowaniu. Nie powinno tak być, ale cóż, to mój leń. Chociaż tyle, że kończę czytać jedną z książek do matury. Matura zbliża się szybciej niż myślałam, ale na tą chwilę jestem spokojna. Nie denerwuje się i to chyba dobrze. Jutro korepetycje z matematyki i angielskiego. W piątek koniec roku i już na zawsze rozstanę się ze szkolnym życiem razem z Mateuszem. Żałuję, że nie będziemy się już widywali codziennie, pozostaną nam jedynie wolne dni i weekendy. Ale to może dobrze, odpoczniemy od siebie i będziemy chcieli spędzać ze sobą więcej czasu kiedy tylko będzie do tego okazja. Nie ma co na razie przeżywać, czekają nas jeszcze wakacje, które mam nadzieję będą najlepsze! Na początku może uda mi się pójść do pracy, żeby sobie uzbierać na jakieś drobne wydatki. Później może uda nam się gdzieś wyjechać chociaż na parę dni, żeby odpocząć od wszystkiego. Obiecałeś mi to... Ale nie planujmy. Co ma być to będzie. Tak samo z maturą. To co miałam się nauczyć, to się nauczyłam. Tymczasem uciekam poczytać jeszcze książkę i zrobić angielski na jutro. Paaa ;*

Każdy z nas jest aniołem z jednym tylko skrzydłem. Możemy latać wtedy, gdy obejmujemy drugiego człowieka.

Udostępnij ten post

Brak komentarzy

Prześlij komentarz