Przed obiektywem: Wiktoria Kwiatkowska


"Niewielu jest ludzi, którzy się interesują tym, co kto inny myśli albo co ma do powiedzenia. 
W najlepszym razie słuchają cię, żebyś ty potem musiał ich wysłuchać. 
I wszyscy nawzajem wciskają sobie tony kitu. 
Czasami trafi się ktoś, kto wygląda, jakby słuchał, ale w końcu się wydaje, 
że tylko czai się na jedno twoje słowo, takie, od którego będzie mógł się odbić z własną opowieścią."

Witajcie! Nie będę już wracała do poprzedniego wpisu, uzupełnię go w tym. U mnie ogólnie wszystko po staremu. Mija dzień za dniem, a moja decyzja o wyborze studiów leży i kwiczy. Miałam się dzisiaj za to wziąć, ale na samą myśl już mi się odechciewa. Trudna decyzja, w sumie jedna z ważniejszych. Jak już zdecyduje na 100% gdzie idę, na pewno o tym napiszę. Wczoraj wybrałam się po długiej przerwie na zdjęcia z Weroniką i Wiktorią. Bałam się, że pogoda pokrzyżuje nam plany, jednak się rozpogodziło. Obawiałam się też o to, że zapomniałam jak się robi zdjęcia. Mam nadzieję, że nie jest tak źle jak na początek i słowo, że z każdą sesją będzie lepiej! W głowie siedzą mi już 2 pomysły na sesje, jedną już mam prawie zaplanowaną z jedną dziewczyną, natomiast do drugiej zaczęłam dopiero poszukiwania odpowiedniej osoby. Oby moje poszukiwania były owocne, bo miałabym okazję pierwszy raz zrobić takie zdjęcia. No ale zobaczymy co przyniesie los. Wakacje uciekają, a ja ich praktycznie w ogóle nie czuję! Wstaję o 4:30, 'zarabiam na siebie' i idę spać. Tak wygląda mój dzień w tygodniu. W sobotę byłam na parapetówce u brata. Mają tak urocze mieszkanko, że sama chciałabym takie mieć. Oby żyło im się tam spokojnie i w miłości! Ja uciekam, bo rano trzeba znów wcześnie wstać :)

Udostępnij ten post

1 komentarz

  1. jeju, wspaniałe ujęcia. powodzenia w wyborze studiów i w 'zarabianiu na siebie' :)

    OdpowiedzUsuń