Drunk in love

Nareszcie może uda mi się coś więcej napisać, a nie tylko parę zdań. Już nie pamiętam kiedy ostatnio rozpisałam się tak więcej więc mam nadzieję, że w tym poście mi się to uda. Tak szczerze, to nie działo się u mnie nic nowego i fascynującego aby móc się z wami tym podzielić. Marzec jako miesiąc bardzo mi się dłuży, ale nie mam nic przeciwko bo każdy wieczór mogę spędzić w ramionach ukochanego człowieka. Dopiero teraz uświadomiłam sobie jak bardzo trzeba sobie cenić obecność drugiej osoby i czerpać z tych chwil jak najwięcej przyjemności. Nic nie daje tyle szczęścia (bynajmniej mi) jak świadomość, że ktoś na kim nam zależy chce spędzać z nami swój czas. Jednym może się wydawać, że to o czym mówię, to normalne odczucie, jednak nie dla mnie. Nie ma nic ważniejszego niż obecność. Nie potrzebne są rozmowy, wyjaśnienia. Wystarczy sama obecność dzięki której jesteśmy w stanie wyjaśnić sobie wszystkie nieporozumienia. Cieszę się, że mam przy sobie takiego człowieka. Jeżeli chodzi o studia to pomału zaczyna się nauka. Są przedmioty ważne i ważniejsze, oczywiście o nauce mówię w tym drugim przypadku. Na samą myśl o anatomii na moim ciele pojawia się "gęsia skórka". Ale trzeba się wziąć w garść i jeżeli udało się zaliczyć pierwszy semestr to uda się zaliczyć też drugi! Najważniejsze to pozytywne nastawienie :) Na pewno nie chciałabym być teraz na miejscu maturzystów, choć swoją maturę wspominam bardzo przyjemnie, jednak nie chciałabym być teraz na ich miejscu. Jedynie co mogę życzyć to powodzenia! Od 18 maja zaczynam praktyki zawodowe. Szkoda, że jeszcze nie dostaliśmy informacji o tym w jakim szpitalu będziemy je odbywać i jakie będą nasze zadania i obowiązki. Jeżeli chodzi o mój "rozwój" fotograficzny to nie ruszył on z miejsca, ale może już niedługo wpadną jakieś nowe ujęcia choć nic nie obiecuję! Uciekam przygotować obiadek, buziaki! :*

Snapchat: marlenalukaszek

Udostępnij ten post

Brak komentarzy

Prześlij komentarz