In the middle of the city


"Kobiety pragną rasowego mężczyzny, z jego szorstką dojrzałością. Marzą o tym, aby był odważny, silny, by mogły się u niego schronić. Chcą trzymać jego dłoń, słyszeć bicie serca, wdychać ostry zapach i podążać za niskim głosem, który zdradza szczegóły ognistej jego namiętności".

Pierwszy tydzień zajęć na uczelni mam już prawie za sobą, jak się okazuje, drugi rok nie będzie łatwiejszy niż pierwszy. Wybór promotora mam z głowy, teraz muszę tylko czekać na pierwsze spotkanie. Nie może do mnie dotrzeć wiadomość, że za niedługo będę musiała myśleć już o pisaniu pracy licencjackiej i szczerze nawet sobie tego nie wyobrażam. Dawno nie pisałam co u mnie słychać, więc dzisiaj zrobię wyjątek. Tak naprawdę dużo się u mnie nie zmieniło. W niedziele minie nam 5 lat z Mateuszem, trudno uwierzyć, że minęło już tyle czasu. Nadal studiuję i mam się dobrze. Strasznie się rozleniwiłam przez 3 miesiące wakacji, tak bardzo, że ledwo zmusiłam się do jakiejkolwiek pracy związanej z uczelnią. Oby mój okres przyzwyczajania się nie trwał długo, bo już od samego początku trzeba spiąć poślady :D Cieszy mnie to, że chociaż pogoda stoi po naszej stronie i nie wpędza nas w depresje ciągłym deszczem. Posty nie będą się może pojawiały często, ale od czasu do czasu, w chwili przerwy, postaram się coś dodawać. Na zdjęciach trochę Kielc, miłego weekendu! :*

Udostępnij ten post

Brak komentarzy

Prześlij komentarz